Łączna liczba wyświetleń

19 września 2017

MÓJ KOLOR JESIENI - PUDROWY RÓŻ



       TAK. Jeśli chodzi o pudrowy róż jestem na tak. To jedyna odmiana różu, którą naprawdę lubię. Pasuje niemal do wszystkich barw, które mieszkają w mojej szafie a dodatkowo nadaje lekkości cieplejszym jesiennym okryciom. Dziś lekka bluzka na ramiączkach i płaszczyk w tym  właśnie kolorze. Wczoraj wreszcie zrobiło się u mnie naprawdę wspaniale. Było ciepło i słoneczne, więc prawie cały dzień spędziłam na dworze. Dziś no cóż jak na razie nie pada więc nie jest źle ale już dużo chłodniej. Nie pozostanie mi chyba jednak nic innego jak odszukać jakiś cieplejszy płaszcz choć przyznaję, że opornie idzie mi zmiana garderoby. No cóż jesień staje się faktem i trzeba poszukać jej dobrych stron. Przecież na pewno je ma:). Każdy ma:).





































 

12 września 2017

PRZYGOTOWANIA DO JESIENI



       Kolejna jesień dotarła i do mnie. Nienacieszona latem, witam ją z lekką niechęcią. W związku z tym mimo, że synoptycy obiecują jeszcze w przyszłym tygodniu ciepłe dni, postanowiłam przejrzeć już cieplejszą garderobę. Nie jest to moja ulubiona czynność, choć wiem , że nieunikniona i z żalem odkładam do pudła moje ulubione letnie koszulki. Te pierwsze chwile kiedy uświadamiam sobie, że to już koniec lata są dla mnie okropne i nawet kolejna tabliczka czekolady nie pomaga:). Minie jeszcze chwila nim się znów oswoję z tą myślą. Jesienią stawiam na szarości oraz pudrowy róż. Bardzo lubię te kolory mimo to latem jakoś jest ich mało w mojej szafie, więc jeśli to ma być jakieś pocieszenie dla mnie, to tak zdecydowanie jest ich teraz więcej:). Marne to jednak pocieszenie jeśli na dworze ciągle pada,  jest okropnie zimno i i tak nie mam ochoty ubierać się w nic innego niż dresy:). 
 Ponieważ słońca jest ostatniego czasu mało wspomagam się nieco energetyczną linią VITAMIN ENERGY C+D od LIRENE. Kosmetyki mają piękny zapach a skóra twarzy jest po nich miło miękka.Przypominają letnie wieczory:)      Ach ponarzekałam sobie i może trochę mi lepiej.Wy też ponarzekajcie sobie a co jesień nam to wybaczy:)























       Ulubione owocowe landryny dla mnie i ciepły kocyk dla niej trochę pomagają przetrwać ten trudny czas :)

1 września 2017

MÓJ BIAŁY RUMAK I JA :)



       Wakacje minęły nie ubłagalnie. Szybko, za szybko i mimo, że zdążyłam zrobić wszystko co sobie zaplanowałam na te letnie miesiące to bardzo mi szkoda, że to już wrzesień. Mój drewniany domek wygląda nareszcie wspaniale dokładnie tak jak chciałam. Wkrótce pokażę wam moje, nasze :) dzieło. Tymczasem wczoraj korzystałam jeszcze z upalnej pogody. Wycieczka rowerowa była bardzo udana. Sukienka, którą wybrałam na tę okazję jest bardzo wygodna i przewiewna i choć moja mama uważa, że sukienka to w ogóle zły pomysł na rower to ja jestem zupełnie innego zdania. Czułam się w niej doskonale i z pewnością na kolejną wycieczkę( bo mam nadzieję, że pogoda mi na to pozwoli)  również postawię na taką garderobę:). Do mojego stroju nie mogło również zabraknąć torebki koszyka, który zaraz po słomkowym kapeluszu nierozerwalnie kojarzy się z latem. Tego lata jest też szczególnie modny więc nie mogłam się powstrzymać i również się w niego zaopatrzyłam. Towarzyszył mi  przez całe wakacje i był częstym elementem moich wakacyjnych stylizacji. 

































        
Pozdrawiam cieplutko choć u mnie dziś raczej chłodno:)

2 kwietnia 2017

WIOSENNA NIEDZIELA



      Pogoda mnie rozpieszcza. Prze ostatnie dni słońce uśmiechało się do mnie i dostałam od niego w prezencie mnóstwo witaminy D oraz ogrom energii do działania. W sobotę zaczęliśmy remont w naszym domku. Miało to być małe odświeżenie na wiosnę a urosło to wszystko do takiego stopnia, że nie wiem sama od czego zacząć. Nic to jednak energii mam za trzech więc do Świat Wielkanocnych na pewno zdążę:) W domku wszystko do góry nogami więc pobyt na świeżym powietrzu jak najbardziej wskazany. Wczoraj były urodziny  mojego brata. Za tydzień moje a za dwa tygodnie mojej siostry (zawsze chce mi się z tego śmiać :)). W związku z dalszymi obchodami wybraliśmy się na lody oraz na pierwszego mini grilla. Ach niech już zostanie tak ciepło :)