Łączna liczba wyświetleń

31 marca 2019

STRÓJ NA DZIŚ. BEŻOWA NIEDZIELA




      
       Dzisiejsza niedziela zaskoczyła mnie pięknym słońcem. Wczoraj w pogodzie informowali, że ma padać, tymczasem słoneczko pięknie świeciło i mogliśmy wyruszyć na nasz niedzielny poobiedni spacer. Dziś wybraliśmy inna trasę czego efektem jest bukiet gałązek drzew owocowych dziko rosnących w okolicy. Mam nadzieję, że za niedługo będę się cieszyć pięknymi kwiatami wiśni, gruszy i jabłoni.
       Na dzisiejszy dzień wybrałam modne tego sezonu beże. Na moich ulubionych kontach instagramowych pojawią się on bardzo często w przeróżnych odsłonach. Nie tylko w stylizacjach instagramerek ale również w makijażach i wnętrzach. W tym sezonie z chęcią otaczamy się  odcieniami  beżu i bardzo się z tego cieszę bo ten kolor jest mi szczególnie bliski. Jest bezpieczny na chyba wszystkie okazje i wszędzie można go założyć i mimo, że podobno podkreśla zaczerwienienia, to co tam i tak jest moim  jednym z ulubionych kolorów zwłaszcza na wiosnę. Zapraszam na kilka zdjęć z dziś :)


























Miłej niedzieli :)

28 marca 2019

SZYBKIE I ŁATWE OZDOBY WIELKANOCNE



       Lubię prostotę i naturalność dlatego dziś chciałabym Wam pokazać kilka prostych i szybkich w wykonaniu ozdób wielkanocnych. Tak, tak kochani nie wiem czy wiecie ale Święta Wielkanocne już tuż, tuż i choć kocham wiosnę miłością bezgraniczną, to za tydzień znów będę starsza o rok a to mnie już tak bardzo nie cieszy. No nic, trudno. Dawno nauczyłam się, nie przejmować rzeczami na, które nie mam wpływu więc wróćmy do kolorowych ozdób wielkanocnych. Przedstawiam wam pisanki z kolorowego kartonu. Duże do postawienia i mniejsze do powieszenia oraz kolejne użycie deseczek przywiezionych  do spalenia przez mojego teścia (Tato, dzięki ale nie spalę tego, to zbyt cenne :)). Pisanki to jajka wycięte z kolorowych kartoników i posklejane ze sobą. Deseczki zostały za olejowane (zwykłym olejem spożywczym), owinięte sznurkiem , który udekorowałam kolorowymi pomponikami. Na środku został przyklejony zajączek z płótna. Prawda, że proste, a mega koloruje świat kiedy wiosna jeszcze zbiera materiały na ten cel. Na przedostatnich zdjęciach zobaczycie drabinkę. Mój dorobek ostatniej soboty. Jestem z niej naprawdę PRZEdumna choć ręce odpadały od szlifierki to uczucie zadowolenia z siebie jest zawsze dla mnie bezcenne i wynagradza mi cały wcześniejszy trud włożony w daną prace. No kocham ten stan. Ok. zobaczcie kilka zdjęć.  Inspirujcie się i do dzieła  Święta już tuż, tuż:)






















24 marca 2019

STRÓJ NA DZIŚ. WIOSNA JUŻ JEST

 


       Wiosna już jest. Cieszę się z tego ogromnie choć czuję, że w przeciwieństwie do roślin wokół mnie budzę się jakoś powoli, spokojnie. Cieszę się promieniami słońca i czekam co przyniesie każdy dzień. Wczorajsza sobota była naprawdę ciepła tak, że spędziliśmy na dworze cały dzień. Mój mąż kończył szafkę pod umywalkę, którą ja zaprojektowałam. Nie był to prosty projekt i kosztowało go sporo nerwów ale słońce na szczęście skutecznie przekupywało go swoimi promieniami by spróbował jeszcze raz  przykręcić drzwiczki, które za nic na świecie  nie chciały pasować. Na szczęście skończył ją i zostało już tylko malowanie i obsadzenie umywalki podblatowej. Ja natomiast wzięłam się za wykorzystanie drewna, które przywiózł mój teść, że niby do spalenia ale dla mnie to za duże marnotrawstwo. I tak powstały dwie półko-drabinki, jedna do salonu i jedna do łazienki. Jestem z nich szczególnie dumna. Wkrótce wam je pokarze.             
       Dzisiejsza niedziela przywitała mnie  niższą temperaturą niż wczoraj ale spacer musiał się odbyć. Dziś rodzinnie cieszyliśmy się wolny  dniem. Zapraszam na kilka zdjęć





















 Miłego wieczoru :)


 

27 lutego 2019

WIOSNA W MOIM SALONIE


      

     W powietrzu czuć już wiosnę i ja ją czuję coraz wyraźniej, zwłaszcza gdy do mojego salonu zagląda takie piękne słońce. Salon specjalnie zaprojektowałam tak by po południu gdy spędzam tam czas cieszyć się tym widokiem, pięknych promieni słońca oraz jego zachodem za horyzont. Wiem, że jeszcze dużo pracy przed nami zanim dom będzie wyglądał tak jak sobie to wymarzyliśmy. Tym bardziej cieszy mnie ten salon. Do jego aranżacji wykorzystaliśmy to co mieliśmy, dostaliśmy, to co sami stworzyliśmy, upolowaliśmy na targach staroci czy w lumpeksie. Uwielbiam stare rzeczy, takie z duszą. Ekscytuje mnie myśl, że dziś w moim w starym lustrze, dawno temu przeglądała się jakaś dama. Co takie rzeczy widziały, co słyszały. Każda rysa czy zadrapanie skrywają w sobie nieodgadnioną, tajemniczą historię. Wiem, że w śród moich znajomych tylko ja potrafię dopisać taką filozofię do starego zniszczonego krzesła, które oni właśnie wyrzucili ale kiedy myślę o tym to wiem, że dzięki tym rzeczom czuję się częścią ich historii i tajemnicy. W moim salonie są więc rzeczy stare jak stół i krzesła, oraz rzeczy wykonane własnoręcznie, jak piękne drewniane schody,  które sam zrobił mój mąż oczywiście według moich szkiców, czy wykonane przeze mnie  obrazy ze starego parkietu. Są też oczywiście rzeczy nowe w stylu skandynawskim i rustykalnym bo te style są mi  chyba najbliższe. Zapraszam Was do oglądania. 



















 

14 lutego 2019

WALENTYNKI BEZ OCZEKIWAŃ




     
       Odkąd wyszłam za mąż mam walentynki codziennie ha ha ha odpowiadam znajomym kiedy pytają mnie co na dzisiejszy dzień przygotował mój mąż. Oczywiście nie zawsze jest tak kolorowo ale z drugiej strony musi by czasami czarno-biało by można było docenić kolory. Dziś cieszę się małymi rzeczami, które robimy dla siebie wzajemnie by wyrazić swoje uczucia do siebie. Nie oczekuję wielkiego WOW, prezentów z kosmosu i totalnego zaskoczenia. dzięki temu gdy pojawiają małe niespodzianki cieszę się z nich bardziej i doceniam je mocniej. Nie oszukujmy się mężczyźni nie czytają w naszych myślach i są ogólnie mało domyślni więc nie liczmy na to, że bez naszych konkretnych podpowiedzi będą nas zaskakiwać prezentami które właśnie chciałyśmy dostać. Nie powinnyśmy też mieć w stosunku do nich takich oczekiwań bo i dlaczego to oni mają stawać na rzęsach by nas zadowolić. Ja nie oczekuję takich niespodzianek ale zachowuję w pamięci wszystkie te które robi dla mnie przez cały rok. Pamiętam małe bukieciki polnych kwiatów, które dla mnie zrywał na letnim spacerze i miseczkę mojej ulubionej zupy z narysowanym sercem ze śmietany i dzięki temu mam walentynki cały rok. Nie jest to dla mnie ważne czy dostanę od niego bukiet róż czy tylko jedną i czy w ogóle je dostanę, ważne, że wiem, że jest blisko kiedy go potrzebuję(a potrzebuję go często:)), dlatego doceniajcie kochane moje to co macie blisko i nie patrzcie zbyt daleko by tego nie pominąć. 
 A ponieważ nie czekam na WOW niespodzianki od innych postanowiłam sama sobie zrobić niespodziankę walentynkową w salonie W. Kruk.  Mają świetną promocję więc polecam. Róbmy sobie niespodzianki same a co, same siebie musimy przecież kochać najbardziej bo tylko szczęśliwe kobiety dają szczęście innym :) :)
Pozdrawiam Was wszystkich i życzę udanego wieczoru.